czwartek, 16 sierpnia 2012

Kropki, kropki... No i jestem w kropce

A oto mój piękny manicure. Bardzo mi się podoba i jestem z niego niesamowicie zadowolona. Nie jest w nim nic trudnego, ale zawładnął moim sercem :D








Ale, ale... Teraz jestem w kropce jeszcze większej niż te wszystkie z paznokci do kupy wziętych. Czemu? Bo wyjmowałam baterię z pilota... Pewnie się już domyślacie, ale zostawię Was jeszcze w chwili niepewności <muhaha>





TADAM!








Nie jestem osobą, która płacze z powodu złamanego paznokcia, życie toczy się dalej, a nasze kopytka odrastają :)



6 komentarzy:

  1. kropki są cudne ;)
    a co do złamanego paznokcia nie ma co się przejmować, odrośnie

    OdpowiedzUsuń
  2. biedny paznokieć :P a mani ładny :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dziś sobie zrobiłam kropki :)

    OdpowiedzUsuń